piątek, 23 grudzień 2016 20:43

Rodrik Dani (2015): Economics Rules. Why Economics Works, When It Fails, and How to Tell the Difference. Oxford University Press, Oxford, ss. 253.

 Sławomir Czech

Rodrik.jpgEkonomia głównego nurtu postrzega świat poprzez modele. To one stanowią o jej potencjale analitycznym i predykcyjnym, ale również o niektórych jej słabościach i błędach aplikacyjnych. Niedawny kryzys finansowy i gospodarczy znacząco podważył zaufanie do ekonomii i jej osiągnięć, co znalazło swój wyraz w podejrzliwości wobec ekonomistów i ich zaleceń, które zostały nagle odarte z otoczki solidnego naukowego ugruntowania i wręcz nieomylności. Dani Rodrik poświęca swoją najnowszą książę obronie ekonomii (choć prawie wyłącznie tej mainstreamowej) przekonując, że to nie ona zawodzi, lecz ekonomiści, którzy błędnie wykorzystują jej skrzynkę narzędziową i sami ulegają pokusie głoszenia słabo dowiedzionych twierdzeń i opinii.

Rodrik określa ekonomię jako „zbiór modeli, które oferują szeroką gamę możliwości, ale nie gotowe rozwiązania” (s. 178). Innymi słowy, z narzędzi ekonomii należy korzystać ostrożnie i umiejętnie, ponieważ nigdy nie są one wyposażone w klarowną i jednoznaczną instrukcję obsługi. Przede wszystkim należy rozumieć czym są modele, do czego służą oraz jak należy je stosować. Już w tym kontekście widać, że kluczowa jest tutaj rola jednostki – ekonomisty – która z owych narzędzi korzysta. To od właściwego doboru modelu, uwzględnienia kontekstu i założeń krytycznych oraz od sposobu jego wykorzystania zależy trafność analizy zjawisk ekonomicznych oraz proponowanych rozwiązań aplikacyjnych. Niestety zbyt często ekonomiści wyciągają wnioski, które z danego modelu wcale nie wypływają, stosują modele w niewłaściwym dla nich kontekście, czy poszukują modeli wyjaśniających „wszystko”, a przez to nazbyt ogólnikowych i mało użytecznych. Wówczas oczywiście krytyka jest uzasadniona, ale nie powinna się odnosić do ekonomii jak całości. To nie narzędzie przecież zawodzi, ale jego użytkownik.

Ekonomia nie rozwija się poprzez masową falsyfikację modeli, ale poprzez „poszerzanie biblioteki modeli i poprawianie ich zgodności z rzeczywistością” (s. 5). Różne sytuacje i różne okoliczności wymagają stosowania odmiennych modeli. Rozwój ekonomii to także opracowywanie lepszych metod doboru modeli do konkretnej sytuacji problemowej. Od ekonomii jako nauki nie można tym samym wymagać tego, co niemożliwe. Ekonomia nie potrafi i nigdy nie będzie służyć do przewidywania przyszłości. Powinna za to poprawnie sporządzać prognozy warunkowe, tj. określać jakie będą skutki konkretnych zmian lub zjawisk pod warunkiem, że inne czynniki nie ulegną zmianie. Spełnienie tylko tego postulatu będzie już sukcesem ekonomii jako nauki.

Książka Rodrika jest obroną ekonomii głównego nurtu z punktu widzenia ekonomisty głównego nurtu, który sprzeciwia się niewłaściwemu wykorzystaniu narzędzi ekonomii oraz nadużyciom metodologicznym i ideologicznym ze strony ekonomistów, także tych z pierwszych stron gazet i periodyków branżowych. Niestety w tym leży też główna słabość pracy Rodrika, tj. w wybiórczym potraktowaniu nauki ekonomii. Autor pomija bowiem liczne kwestie tyczące się powszechnej krytyki ekonomii np. za brak jej pluralizmu metodologicznego czy uwzględniania koncepcji heterodoksyjnych. Także ekonomiści korzystający z modeli sporadycznie lub wcale zostają niejako wyłączeni z „bycia ekonomistami”. Niemniej jednak praca jest niezwykle wartościową lekturą dla każdego ekonomisty wskazując na zalety i wady wiążące się z „modelarstwem” w ekonomii.