piątek, 30 wrzesień 2016 12:27 Napisane przez

 

Sprawozdanie z konferencji 

World Interdisciplinary Network for Institutional Research (WINIR) 

INSTITUTIONS AND HUMAN BEHAVIOR

Boston, Stany Zjednoczone, 2-5 września 2016 r.

 

W dniach 2-5 września br. odbyła się trzecia już konferencja naukowa zorganizowana przez międzynarodową sieć badawczą WINIR (World Interdisciplinary Network for Institutional Research) poświęcona szeroko pojętej tematyce instytucjonalizmu i badań nad instytucjami. Tematem przewodnim tegorocznego spotkania była relacja między instytucjami a problematyką zachowań ludzkich (Institutions and Human Behaviour), choć w rzeczywistości spektrum tematyczne zgłoszonych referatów było znacznie szersze. W konferencji uczestniczyło ponad 200 delegatów z 42 krajów, w tym 7 osób z Polski reprezentujących ośrodki akademickie z Warszawy, Poznania i Katowic. Ogółem wygłoszono 168 referatów zorganizowanych w 49 sesjach tematycznych, a ponadto uczestnicy konferencji mieli okazję wysłuchać czterech wystąpień przewodnich zaprezentowanych przez uznanych przedstawicieli różnych dziedzin nauk społecznych. Za miejsce spotkania obrano Boston w stanie Massachusetts na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, a więc silny i uznany ośrodek akademicki i jednocześnie „najbardziej angielskie z amerykańskich miast”, w którym powiązania historyczno-społeczne ze starym kontynentem wciąż tworzą niezwykłą atmosferę. Same obrady odbyły się w ośrodku konferencyjnym World Trade Center Boston umiejscowionym na miejskim nabrzeżu i oferującym doskonałe widoki na krajobraz bostońskich wieżowców.

Boston Customs Tower

Choć instytucjonalizm nie jest nowym nurtem w naukach społecznych (jego początki sięgają końca XIX wieku w ekonomii i socjologii), to od kilku lat wydaje się on przeżywać spektakularny renesans w świecie akademickim stając się metodą analizy zjawisk społecznych, która pozwala na przełamywanie podziałów dyscyplinarnych oraz na postrzeganie świata poprzez obowiązujące w nim reguły gry społecznej. Rosnąca popularność tzw. nowych instytucjonalizmów (w ekonomii i socjologii, a także w naukach politycznych, historycznych, kognitywistycznych, czy prawnych) pokazuje, że jest to nurt dysponujący ogromnym potencjałem analitycznym wobec społecznej rzeczywistości i procesów w niej zachodzących. Nie bez powodu zresztą, ponieważ „reguły gry”, a więc normy, procedury, prawa, zwyczaje, charakterystyczne sposoby myślenia i działania funkcjonują w każdej dziedzinie życia społecznego decydując o tym, co jest stosowne, efektywne czy akceptowalne w danej społeczności. Instytucje to zatem tak ograniczenia nakładane przez społeczeństwa na jednostki, jak i sposoby działania jednostek w narzuconych ograniczeniach. Instytucjonalizm wyjaśnia więc i analizuje zarówno strukturę, jak i agencję przezwyciężając długotrwały spór w naukach społecznych o wyższości jednej nad drugą. W każdym razie badając tak widziane reguły gry poznaje się sposoby funkcjonowania społeczeństw i społeczności, co z kolei pozwala na zrozumienie tego, w jaki sposób rozwiązują one określone problemy koordynacji i konfliktu interesów, jakie przyjmują trajektorie rozwojowe, jak procesy historyczne wpływają na współcześnie podejmowane decyzje, czy w jaki sposób kanalizowana jest aktywność ludzi. Niezwykle szerokie spektrum zainteresowań nurtów instytucjonalistycznych było wyraźnie widoczne na bostońskiej konferencji. Podejmowane tematy rozpościerały się bowiem od analizy reguł obowiązujących na poziomie mikro w odniesieniu do specyficznych polityk gospodarczych i społecznych aż do szerokiej perspektywy historycznej pozwalającej na zrozumienie konkretnej trajektorii rozwojowej różnych społeczeństw. Autor niniejszego sprawozdania miał dla przykładu okazję wysłuchać niezwykle interesujących referatów o równocześnie funkcjonujących formalnych i nieformalnych regułach wynajmu mieszkań w Hyderabadzie w środkowych Indiach, jak i próbie wyjaśniania nordyckiej umiejętności kooperacji w kategoriach biologicznej ewolucji. Zakres tematyczny referatów był zresztą tak szeroki, że niemożliwością jest nie tyle ich wyszczególnienie, co nawet wskazanie kluczowych obszarów rozważań (pełen program konferencji można znaleźć na stronie www.winir.org). Wydaje się natomiast, że przytoczenie głównych myśli zaprezentowanych w czterech referatach przewodnich może naszkicować obraz tego, czemu przysłuchiwali się uczestnicy konferencji.

Boston Faneuil Hall

Pierwsze z tych wystąpień (i jednocześnie otwierające konferencję) zostało wygłoszone przez Darona Acemoglu z Massachusetts Institute of Technology zajmującego się tematyką wzrostu gospodarczego i ekonomii politycznej. Temat podjęty przez Acemoglu tyczył się kwestii związanych z  budowaniem państwa widzianych z perspektywy ekonomii politycznej (tytuł referatu: State Building: A Political Economy Perspective). Jak zaznaczył sam referent, praca ta jest ściśle powiązana z książką wydaną wspólnie z Jamesem Robinsonem pt. Why Nations Fail w 2012 roku (wyd. polskie Dlaczego narody przegrywają, wyd. Zysk i ska, Warszawa 2014). Jeszcze przed jej opublikowaniem obydwaj autorzy mieli świadomość, że pewne kwestie zostały tam niedopowiedziane, a niektóre pytania pozostawiono otwarte. Wobec powyższego Acemoglu i Robinson zdecydowali się na rozpoczęcie prac nad kolejną publikacją, która będzie uzupełnieniem książki sprzed czterech lat, a wygłoszony referat uchylał rąbka tajemnicy co do celów książki, jej tez i treści.  Podstawowa kwestia pozostaje zbliżona do tej podjętej w Why Nations Fail, a mianowicie autorzy pytają o przyczyny ogromnych różnic w dobrobycie społeczeństw i ich standardu życia ludzi. Warunkiem koniecznym dla podnoszenia dobrostanu ludzi i sprawnego zorganizowania społeczeństwa jest istnienie państwa, ale nie jest to jednocześnie warunek wystarczający. Efektywność i siła władzy publicznej bywa bowiem różna, a rządzący deklarujący podaż określonych dóbr publicznych mogą dostarczać je w ułomny i wybiórczy sposób. Podstawowym czynnikiem w odniesieniu do podnoszenia standardu życia szerokich mas ludności staje się zatem zdolność państwa do oferowania dóbr publicznych umożliwiających osiągnięcie trwałego i włączającego rozwoju, w tym m.in. rządów prawa, stabilnej waluty, good governance. Zdolność tę (state capacity) definiują autorzy jako umiejętność sprawnej i efektywnej realizacji powziętych zamiarów (get things done). Acemoglu i Robinson zadają więc pytanie o pochodzenie sprawczości państwa: co określa i determinuje state capacity? Rozważaniom towarzyszą dwie hipotezy robocze. Pierwsza z nich mówi, że państwa znacznie częściej charakteryzują się ograniczoną sprawnością (stunted states) niż wysoką. Rozwinięte państwa Zachodu są raczej wyjątkiem niż regułą w tej kwestii. Druga teza natomiast mówi, że do budowania dobrego i sprawnego państwa niezbędne jest silne społeczeństwo, które potrafi stawić opór nadmiernemu rozbudowywaniu struktur państwowych i jego atrybutów siły. Biorąc pod uwagę kryteria silnego państwa i silnego społeczeństwa Acemoglu i Robinson wprowadzają cztery typy organizacji społecznej powiązanej z istnieniem państwa: silne społeczeństwo organizujące się bez struktur państwowych, państwo skrępowane (shackled state), państwo papierowe i państwo despotyczne. Historia dostarcza nam kilku przykładów (choć nie jest ich wiele), że silne i dobrze zorganizowane społeczeństwa mogą funkcjonować całkiem sprawnie bez aparatu państwowego i dostarczać swoim członkom podstawowe dobra publiczne. Jak się jednak wydaje, społeczeństwa takie napotykają na trudności związane z przekroczeniem pewnego poziomu rozwoju i rozwiązywania złożonych problemów społecznych. Przeciwnym ekstremum jest sytuacja, gdy silne państwo będzie dominować nad słabym społeczeństwem. W takim despotycznym państwie dobra publiczne najprawdopodobniej będą dostarczane ze względu na interes własny przetrwania władzy, lecz nie w ilości i o jakości takiej, jakie życzyłoby sobie społeczeństwo. Najprawdopodobniej podaż dóbr publicznych będzie więc na tyle wysoka, by nie doprowadzić do rozruchów społecznych, lecz rządzący raczej nie będą mieć motywacji do tego, by podaż ta była większa. Z kolei państwa papierowe będą charakteryzować się zarówno słabym państwem, jak i słabym społeczeństwem. Ani państwo, ani społeczeństwo nie będą na tyle silne i dobrze zorganizowane, by zapewnić taką podaż dóbr publicznych, która sprzyjałaby długotrwałemu rozwojowi społeczeństwa i gospodarki. Jedynie państwa skrępowane wydają się posiadać odpowiednie cechy po temu, by zapewnić wysoki standard życia mieszkańców oraz przejawiać długoterminowy potencjał wzrostu. Siła państwa i siła społeczeństwa powinny się równoważyć po to, aby państwo nie stało się ani zbyt despotyczne, ani zbyt słabe i wykorzystywane przez grupy interesów do własnych celów. Acemoglu wskazuje tutaj na trafność porównania do tzw. efektu czerwonej królowej ze znanej bajki Alicja w krainie czarów¸ który oznacza konieczność nieustannego biegu tylko po to, by wciąż stać w miejscu. W taki właśnie sposób państwo i społeczeństwo powinny szachować swój wzajemny wzrost w siłę. Jednocześnie jednak dzięki tej relacji państwo funkcjonuje efektywnie, dysponuje dużą siłą sprawczą i dostarcza społeczeństwu takich dóbr publicznych, jakich ono oczekuje. Budowanie silnego państwa, które nie będzie zagrażać podmiotowości społeczeństwa, wymaga zatem istnienia silnego społeczeństwa obywatelskiego zdolnego do artykulacji swoich interesów oraz sprzeciwiającego się nadmiernej rozbudowie aparatu państwowego. Dobre i sprawne państwa nie powstają więc w procesie odgórnym (top-down), ale są wynikiem ścierania się sił społecznych i przedstawicieli władzy. Z kolei niski poziom skuteczności i sprawczości państwa lub w ogóle brak jego istnienia może mieć wiele wymiarów. Niektóre państwa (np. Liban lub Kolumbia) trwają głównie dlatego, że opierają się na kruchej równowadze wewnętrznej. Naruszenie rozkładu sił między różnymi grupami społecznymi może spowodować sprzeciw na tyle silny, że zagrozi pokojowi społecznemu, a nawet samemu istnieniu państwa. W takiej sytuacji słabe państwo wydaje się być lepszym rozwiązaniem niż długotrwały i nierozwiązywalny konflikt zbrojny. Ponadto społeczeństwa mogą nie czuć się na tyle silne i upodmiotowione, by pozwalać na rozszerzanie władzy i siły państwa, ponieważ to mogłoby prowadzić do rosnących nierówności politycznych. W interesie takich społeczeństw będzie zatem blokowanie powstawania silnych państw. W rzeczy samej jedynie państwa silne, lecz skrępowane przez silne społeczeństwa mogą dostarczać dobra publiczne zgodne z oczekiwaniami mieszkańców, a tym samym tworzyć i chronić inkluzyjne instytucje polityczno-ekonomiczne. W przeciwnym razie państwa (i społeczeństwa) wciąż będą przegrywać.

Boston Acemoglu

Nad sprawnością małych państw, choć w innym kontekście, zastanawiał się John L. Campbell, profesor socjologii w Darmouth College (Hanover, New Hampshire) i jednocześnie profesor ekonomii politycznej w Copenhagen Business School w Danii. Jego referat zatytułowany Big Trouble for Small States: Institutions, Experts and the Financial Crisis był jednocześnie zapowiedzią mającej się wkrótce ukazać nakładem Princeton University Press książki pt. The Paradox of Vulnerability. Zdaniem referenta problematyka kryzysu 2008-2010 wydaje się być już całkiem dobrze rozpoznana, choć wiele dyskusji na jego temat sprawia wrażenie niekompletnych lub wybiórczych. Przede wszystkim rozdzielanie lub nawet przeciwstawianie sobie trzech wymiarów – idei, interesów i instytucji – w perspektywie zarówno wybuchu kryzysu, jak i walki z nim, wydaje się być mocno chybione. W rzeczywistości wymiary te powinno traktować się łącznie, ponieważ wszystkie mają wpływ na prowadzoną politykę gospodarczą, w tym na politykę antykryzysową. Przyjmując właśnie taką łączną perspektywę Campbell podejmuje analizę tego, w jaki sposób małe kraje europejskie poradziły sobie ze wspomnianym kryzysem. Jest to temat relatywnie słabo rozpoznany w literaturze, bo o ile reakcje dużych krajów na kryzys są dość powszechnie znane, to małe kraje zawsze pozostawały w cieniu tych rozważań. Poza standardowymi różnicami względem dużych krajów, typu rozmiar PKB czy czynniki demograficzne, różni je bowiem jeszcze jedna rzecz – z reguły są one zmuszone do podążania na regułami gry narzuconymi przez innych, większych graczy, ponieważ ich własne możliwości kreowania reguł gry na arenie ponadnarodowej, a czasem także krajowej, są bardzo ograniczone. Przystępując do analizy Campbell przyjmuje następujący model analityczny: stopień odporności krajów na negatywne efekty kryzysu zależy od ich sprawności i „głębokości” instytucjonalnej. Ta ostatnia jest z kolei determinowana poczuciem narodowej tożsamości i jedności, które powstały w procesach historycznych ukształtowane przez stopień zagrożenia co do przetrwania tak państwa, jak i społeczeństwa. Generalnie rzecz biorąc, jeśli zaplecze instytucjonalne jest słabe, upolitycznione, klientelistyczne, niemerytoryczne i nosi znamiona tymczasowości, to przekłada się to na nieskuteczną reakcję wobec wydarzeń zewnętrznych, właśnie takich jak kryzys z 2008 roku. Część empiryczną Campbell poświęca analizie trzech przypadków: Danii, Irlandii i Szwajcarii. Relatywną odporność Danii i Szwajcarii na kryzys przypisuje właśnie sprawnemu i „głębokiemu” zapleczu instytucjonalnemu, którego mimo wszystko zabrakło w Irlandii. Reasumując, dla poziomu wrażliwości krajów na negatywne szoki gospodarcze liczą się i instytucje (procedury określające sposoby reagowania), i idee (solidarność społeczna, akceptacja własnych ograniczeń poznawczych i odnoszących się do projektowania rozwiązań systemowych), i interesy (sposób dostrzegania zagrożeń i przeciwdziałania im). Tytułowy paradoks wrażliwości pozwala na uchwycenie ich wszystkich razem oferując perspektywę poznawczą łączącą elementy pozornie od siebie niezależne.

Boston Campbell

Margaret P. Gilbert, profesor filozofii na Uniwersytecie Kalifornijskim (Irvine, Kalifornia) specjalizująca się w filozofii społecznej i politycznej, etyce i teorii działania ludzkiego, podjęła rozważania na temat fundamentalny z punktu widzenia tematyki konferencji, a mianowicie zastanawiała się nad istnieniem i naturą instytucji w społeczeństwie. Zbyt często bowiem badacze traktują je jako abstrakcyjne systemy zasad lub schematyczne wzorce ludzkiego działania, podczas gdy instytucje istnieją przede wszystkim w myślach i postawach członków społeczeństwa. Można nawet powiedzieć że instytucje żyją wraz ze społeczeństwem, a nawet że je przekraczają, ponieważ funkcjonują również wtedy jeśli nie wszyscy ludzie je podzielają lub je rozumieją (np. niektóre zapisy prawa). Dla analizowania ich istnienia niezbędne jest zatem przyjęcie perspektywy ontologii społecznej i zbiorowej intencjonalności, jakże odmiennych od standardowych założeń ekonomii głównego nurtu o uniwersalnej racjonalności jednostki i indywidualizmu metodologicznego. Istnienie instytucji wiąże się przede wszystkim ze zbiorowo podzielanym zobowiązaniem i oddaniem (joint commitment), które w sposób kolektywny, a nie indywidualny, określa nasze prawa i obowiązki oraz pozwala na uznawanie instytucji za „nasze”.

Boston Irish famine

Ostatni referat zamykający konferencję został wygłoszony przez Henry’ego Hansmanna, profesora prawa w Yale Law School (New Haven, Connecticut) zajmującego się prawnymi i ekonomicznymi aspektami funkcjonowania organizacji, w tym ich wewnętrznych struktur i uregulowań. Wystąpienie zatytułowane Governments and the theory of the firm miało na celu wskazanie na liczne zbieżności między funkcjonowaniem organów rządowych różnego szczebla oraz podmiotów komercyjnych. I choć przykłady przytaczane przez referenta wydają się być wysoce specyficzne ze względu na empiryczne oparcie na rozwiązaniach funkcjonujących w Stanach Zjednoczonych (podobne uregulowania funkcjonują jeszcze w Szwajcarii), to ogólne wnioski mogą okazać się trafne również dla innych krajów. Organy rządowo-administracyjne (przede wszystkim na szczeblu stanowym i samorządowym) są tak naprawdę dostawcami określonych dóbr na danym terytorium, za które wymagają opłaty. Innymi słowy funkcjonują jak prywatne monopole mające wyłączność na podaż danych dóbr na pewnym terenie. Podobieństw jest jednak znacznie więcej – współcześnie samorządy coraz częściej wynajmują profesjonalnych menedżerów do zarządzania procesami gospodarowania; są częścią szerszego łańcucha zarządzania (podlegają wyższym instancjom oraz nadzorują instancje niższe) podobnie do zależności korporacyjnych; a ich rozpowszechniony w świadomości społecznej „monopol na używanie przemocy” tak naprawdę sprowadza się do uruchamiania odpowiedniej ścieżki prawnej tak samo, jak czynią to podmioty prywatne. Tym samym wykorzystanie narzędzi analitycznych przynależących do teorii firmy może nam znacznie lepiej pomóc w zrozumieniu działania organów samorządowych od teorii wykorzystywanych przez nauki polityczne. Specyfiką rozwiązań amerykańskich jest funkcjonowanie obok siebie dwóch typów samorządów: single purpose governments oraz general purpose governments. Te pierwsze są powoływanie głównie w celu rozwiązania konkretnego problemu (np. kwestii zarządzania wodami opadowymi lub edukacji niższego stopnia), a drugie tyczą się zarządzania wieloma sprawami (są to więc np. samorząd miasta lub terytorialny). Rozwiązania te rodzą liczne problemy związane z optymalnością struktury władz oraz zarządzaniem poparciem społecznym (głównie tworzenia homogeniczności preferencji społecznych i stabilnego poparcia), ale przede wszystkim prowadzą do fragmentacji struktur służących do zarządzania danym terytorium, co przywodzi na myśl doświadczenia związane bardziej z gildiami, związkami i stowarzyszeniami niż z samorządami, jakie wytworzyła nowoczesna demokracja. Jest to jednocześnie symptom coraz dalej idącego zarządzania celowego, które zdaje się rozwiązywać problem działań zbiorowych i agregacji preferencji utrudniających funkcjonowanie tradycyjnych samorządów. Taki model zarządzania terytorialnego coraz bardziej zbliża się do rozwiązań kojarzonych bardziej z przedsiębiorstwami prywatnymi niż organami administracyjnymi, ale może wreszcie czas odejść od konwencjonalnego dyskursu samorządowego na rzecz rozwiązań w swojej istocie bardziej demokratycznych i jednocześnie bardziej efektywnych?

Boston Hansmann

Po trzech dniach intensywnych obrad konferencja dobiegła końca. Jednocześnie organizatorzy zaprosili do uczestnictwa w następnych edycjach konferencji, które odbędą się w Utrechcie (14-17 września 2017 roku) i w Hong Kongu (wrzesień 2018 roku). W międzyczasie WINIR organizuje także tematyczne sympozja, z których najbliższe poświęcone dziedzictwu Ludwiga Lachmanna odbędzie się w Johannesburgu w kwietniu 2017 roku. 

Boston view

 

Fot. SCz

Czytany 2196 razy Ostatnio zmieniany piątek, 23 czerwiec 2017 12:36